Czechy kojarzą się przede wszystkim z Pragą, dobrym piwem i zabytkowymi miasteczkami. Tymczasem już niedaleko polskiej granicy można znaleźć zupełnie inny świat – ogromne skalne miasta, wąskie przejścia między piaskowcowymi ścianami, punkty widokowe, a nawet safari, na którym można zobaczyć afrykańskie zwierzęta. Do tego na koniec wyjazdu można dorzucić jeden dzień w jednej z najpiękniejszych europejskich stolic.
Przygotowaliśmy dla Was plan czterodniowej wycieczki po Czechach, która łączy przyrodę, aktywne zwiedzanie, trochę historii, lokalną kuchnię i miejską atmosferę Pragi. Trasa jest szczególnie ciekawa dla osób podróżujących samochodem, ale część miejsc można również odwiedzić korzystając z transportu publicznego. W dalszej części znajdziesz dokładny przebieg każdego dnia, propozycje noclegów, informacje praktyczne oraz przede wszystkim – co warto zjeść po drodze. Bo czeski wyjazd bez smażonego sera, knedlików i porządnego czeskiego piwa po całym dniu chodzenia po skałach po prostu się nie liczy.
Spis treści
Noclegi
Na pierwsze dwa dni wybraliśmy Penzion Severka w Teplicach nad Metují. To przede wszystkim świetna baza wypadowa – pensjonat znajduje się bardzo blisko wejścia na szlak Teplickich Skał, a do Adršpašskich Skał można dojść pieszo, pokonując około 4 km. W ciepłe dni można skorzystać z tarasu i ogrodu z miejscem na ognisko/grilla, a w okolicy, w odległości około 50 metrów, znajdują się lokale gastronomiczne z czeską kuchnią. Dla nas największym plusem była jednak lokalizacja – po całym dniu chodzenia po skałach można było po prostu wrócić pieszo do pensjonatu, zjeść coś i odpocząć bez szukania samochodu czy parkingu. Rezerwowaliśmy przez Booking.com.

Jako drugi nocleg, już w Pradze, wybraliśmy lokal o wdzięcznej nazwie „Apartament w centrum miasta”. Trzeba przyznać, że mieszkanie znajduje się w bardzo dogodnej lokalizacji. Usytuowanie w pobliżu Muzeum Narodowego w Pradze, a także stacji metra jest świetną bazą wypadową do zwiedzania miasta. W odległości spaceru znajdują się wszystkie zabytki, które trzeba zobaczyć. Mieszkanie znajduje się na 4. piętrze. Niestety windą dojedziemy maksymalnie do trzeciego, ale to jedyny minus jaki dostrzegliśmy. Apartament jest urządzony w nowoczesnym stylu i pomieści do 6 osób. Rezerwowaliśmy przez Airbnb.

Plan zwiedzania
Dzień 1 – Teplickie Skały
Pierwszy dzień naszej wycieczki przeznaczyliśmy na Teplické skály, a punktem startowym były Teplice nad Metují. Już od początku trasa prowadziła nas wśród charakterystycznych formacji skalnych, które z każdą kolejną chwilą robiły coraz większe wrażenie. To właśnie tutaj zaczęliśmy poznawać jeden z najbardziej niezwykłych zakątków czeskiego Broumovska.Jednym z pierwszych punktów, który odwiedziliśmy, był Zamek Střmen (Strzemię). Ruiny dawnego zamku znajdują się wysoko ponad szlakiem, dlatego żeby dostać się na punkt widokowy, trzeba pokonać sporą liczbę schodów. Sama wspinaczka nie jest szczególnie długa, ale końcowy odcinek może wymagać trochę cierpliwości. Prowadzą tam wąskie, metalowe schody, na których przy większej liczbie turystów łatwo tworzą się zatory. Wchodzący mijają się z osobami schodzącymi w dół, dlatego zdecydowanie warto przyjść tutaj wcześniej, zanim na szlaku zrobi się tłoczno. Wysiłek wynagradza jednak widok z góry. Z niewielkiej platformy można spojrzeć na otaczające skały i lasy, a najlepiej widać tutaj, jak rozległy i zróżnicowany jest cały skalny kompleks. Formacje wyrastające ponad korony drzew tworzą bardzo charakterystyczny krajobraz, który z góry wygląda zupełnie inaczej niż podczas wędrówki pomiędzy skałami.



Po zejściu ze Střmena ruszyliśmy dalej w kierunku Horolezeckiej Chaty. Ten fragment trasy pozwala już lepiej poczuć klimat Teplickich Skał – ścieżka zaczyna prowadzić coraz głębiej pomiędzy wysokimi ścianami, a kolejne zakręty odsłaniają nowe formacje skalne. W wielu miejscach skały są tak blisko siebie, że mamy wrażenie, jakbyśmy przechodzili przez naturalny labirynt. W okolicy Horolezeckiej Chaty można wybrać dalszą trasę w zależności od tego, ile czasu chcemy przeznaczyć na zwiedzanie. W lewo można odbić na trasę prowadzącą pomiędzy wysokimi skalnymi ścianami, zatoczyć pętlę i wrócić później w okolice Teplic. To dobra opcja, jeśli chcemy skupić się wyłącznie na Teplickich Skałach i bez pośpiechu poznać ich najbardziej charakterystyczne zakątki. Jest też możliwość kontynuowania wędrówki żółtym szlakiem w stronę Adršpachu. To ciekawa propozycja dla osób, które chcą połączyć oba skalne miasta podczas jednej, znacznie dłuższej wycieczki. My zdecydowaliśmy się jednak rozdzielić zwiedzanie na dwa dni. Dzięki temu nie musieliśmy przez cały czas kontrolować tempa marszu i mogliśmy spokojniej zatrzymywać się przy ciekawszych miejscach.

Teplické skály zrobiły na nas ogromne wrażenie przede wszystkim swoim skalnym labiryntem. Wędrówka nie polega tutaj wyłącznie na podziwianiu pojedynczych skał czy punktów widokowych. Największą atrakcją jest samo przemieszczanie się pomiędzy nimi – przechodzenie przez wąskie przejścia, mijanie wysokich ścian i odkrywanie kolejnych zakamarków skalnego miasta. W pewnym momencie przechodziliśmy przez skalną bramę, gdzie temperatura wyraźnie spadła. Wysokie ściany zatrzymywały promienie słońca i w ciągu kilku kroków z przyjemnie ciepłego miejsca trafiliśmy do wyraźnie chłodniejszej przestrzeni. Był to jeden z tych momentów, które pokazują, jak wyjątkowy mikroklimat może panować pomiędzy skałami. Latem taka zmiana temperatury jest zresztą bardzo przyjemna, szczególnie po dłuższym marszu.

Im dalej szliśmy, tym bardziej mieliśmy wrażenie, że skalne miasto nie ma jednego charakterystycznego oblicza. Raz otwierała się przed nami większa przestrzeń, za chwilę szlak ponownie wciskał się pomiędzy skały. To właśnie ta zmienność sprawia, że spacer po Teplickich Skałach nie jest monotonny i cały czas czekamy na to, co zobaczymy za kolejnym zakrętem.

Na pierwszy dzień wybraliśmy więc Teplické skály, a Adršpašské skály zostawiliśmy na dzień drugi. Z perspektywy całej wycieczki była to bardzo dobra decyzja. Oba kompleksy są na tyle ciekawe i rozległe, że próba zobaczenia ich dokładnie w ciągu jednego dnia mogłaby oznaczać sporo pośpiechu. Rozłożenie zwiedzania na dwa dni pozwoliło nam spokojnie przejść trasę w Teplickich Skałach, zrobić zdjęcia, zatrzymać się w ciekawszych miejscach i po prostu cieszyć się spacerem. Jeśli planujecie podobną wycieczkę, zdecydowanie warto przeznaczyć na oba skalne miasta osobne dni. Teplické skály mają nieco inny charakter niż Adršpašské skály, dlatego zobaczenie tylko jednego z nich nie daje pełnego obrazu tego niezwykłego regionu. Dwa dni pozwalają natomiast zwiedzać bez nerwowego zerkania na zegarek i w pełni nacieszyć się skalnymi krajobrazami Broumovska.
Dzień 2 – Skalne miasto Adrspach
Drugi dzień naszej wycieczki przeznaczyliśmy na Adršpašské skály. Ponieważ nocowaliśmy w Teplicach nad Metují, zdecydowaliśmy się dotrzeć do Adršpachu pieszo, przechodząc przez Teplické skály. To ciekawa opcja dla osób, które lubią dłuższe wędrówki i chcą połączyć oba skalne miasta w ramach jednej trasy. Z Teplic nad Metují kierujemy się przez Teplické skály w stronę Adršpachu. Trasa jest dość wymagająca, szczególnie jeśli mamy już za sobą wcześniejsze zwiedzanie skalnego miasta. Najpierw czeka nas zejście w dół, a później trzeba pokonać podejście. Po drodze można jednak znaleźć chwilę na odpoczynek. Przy niewielkim jeziorku warto zrobić sobie przerwę, usiąść na chwilę i nabrać sił przed dalszą częścią wędrówki. Ten odcinek zdecydowanie wymaga trochę kondycji. Nie jest to typowy, łatwy spacer po przygotowanej ścieżce. Po drodze czeka nas chodzenie po wystających korzeniach, pokonywanie wysokich skalnych stopni oraz przejście po drewnianych kładkach prowadzących przez las. W kilku miejscach trzeba zwracać większą uwagę na to, gdzie stawiamy nogi, zwłaszcza po deszczu. Zdecydowanie warto założyć wygodne, stabilne buty z dobrą podeszwą.

Po dotarciu do Adršpachu wchodzimy już w zupełnie inny świat. Jednym z pierwszych miejsc, które warto zobaczyć, jest Pískovna (Piaskownia) – jezioro powstałe w wyniku zalania dawnego kamieniołomu piaskowca. Turkusowa, wyjątkowo przejrzysta woda pięknie kontrastuje z jasnymi ścianami skał i zielenią otaczającego lasu. To jeden z najbardziej charakterystycznych i fotogenicznych zakątków całego kompleksu. Warto zatrzymać się tutaj na dłużej, szczególnie jeśli trafimy na słoneczną pogodę. Woda potrafi mieć wtedy intensywnie turkusowy kolor, a otaczające ją skały tworzą niemal bajkową scenerię. Pískovna jest też dobrym miejscem na złapanie oddechu przed dalszym zwiedzaniem.

Po obejściu Pískovny ruszamy zielonym szlakiem, którym kontynuujemy zwiedzanie skalnego miasta. Od tego momentu zaczyna się właściwy spacer pomiędzy monumentalnymi formacjami piaskowcowymi. Skały mają fantazyjne kształty, a wiele z nich otrzymało własne nazwy. Co chwilę pojawia się kolejna formacja, przy której chce się zatrzymać i sprawdzić, czy rzeczywiście przypomina to, co sugeruje jej nazwa. Trasa prowadzi przez wąskie szczeliny, skalne wąwozy i przejścia pomiędzy wysokimi ścianami. W niektórych miejscach skały są tak blisko siebie, że tworzą naturalne korytarze. W innych nagle otwiera się większa przestrzeń i można podziwiać potęgę otaczających nas formacji. To właśnie ta różnorodność sprawia, że spacer po Adršpašskich Skałach jest tak ciekawy.

Po drodze znajdują się również punkty widokowe, z których można spojrzeć na skalne miasto z nieco innej perspektywy. Warto poświęcić trochę czasu na takie postoje, bo widoki najlepiej pokazują skalę całego kompleksu. Z poziomu ścieżki często widzimy przede wszystkim pojedyncze skały, natomiast z góry możemy zobaczyć, j ak ogromny obszar zajmują skalne formacje. Jedną z atrakcji na trasie jest również wodospad ukryty pomiędzy skałami. Żeby się do niego dostać, trzeba przejść przez skalne przejście, które samo w sobie jest częścią atrakcji. Woda spływa pomiędzy wysokimi ścianami, tworząc niewielki, ale bardzo klimatyczny zakątek. W upalny dzień panuje tutaj przyjemny chłód, podobnie jak w innych wąskich fragmentach skalnego miasta.
Kolejnym ciekawym miejscem jest Skalne Jeziorko przy Wielkim Wodospadzie. Chętni mogą wybrać się tutaj na krótką przeprawę tratwą flisacką. Nie jest to długa wyprawa, ale stanowi miłe urozmaicenie tradycyjnego spaceru i pozwala zobaczyć skalne ściany z perspektywy wody. Sama przeprawa ma zresztą swój specyficzny klimat. Sternicy nie ograniczają się wyłącznie do prowadzenia tratwy – podczas rejsu sporo żartują, opowiadają historie i podchodzą do swojej pracy z dużym humorem. Dzięki temu nawet krótka przeprawa staje się częścią całego doświadczenia, a nie tylko kolejnym punktem do odhaczenia na trasie. Warto jednak pamiętać, że tratwa jest atrakcją dodatkową i może być uzależniona od aktualnych warunków oraz funkcjonowania przeprawy. Jeśli macie ją w planach, dobrze zostawić sobie odpowiedni zapas czasu, zamiast układać cały dzień co do minuty.

Adršpašské skály zrobiły na nas nieco inne wrażenie niż Teplické skály. W Teplicach najbardziej podobał nam się surowy charakter skalnego labiryntu i poczucie wędrówki przez dzikie zakamarki, natomiast Adršpach jest bardziej rozbudowany pod względem atrakcji i charakterystycznych miejsc na trasie. Pískovna, wodospady, punkty widokowe, wąskie przejścia i przeprawa tratwą sprawiają, że podczas jednego spaceru naprawdę sporo się tutaj dzieje.
Dzień 3 – Safari Park Dvůr Králové i Dvůr Králové nad Labem
Po dwóch dniach spędzonych na szlakach przyszedł czas na zmianę klimatu. Z Adršpachu ruszyliśmy w stronę Safari Parku Dvůr Králové – przejazd zajmuje około godziny, a dystans wynosi, w zależności od wybranej trasy, około 40–50 km. Po intensywnych dniach spędzonych wśród skał była to dla nas przyjemna odmiana i okazja, żeby trochę odpocząć od górskich szlaków. To nie tylko klasyczne zoo, w którym oglądamy zwierzęta zza ogrodzeń. Jedną z największych atrakcji jest możliwość przejechania przez część safari, gdzie zwierzęta można obserwować z bliska i z nieco innej perspektywy niż podczas tradycyjnego spaceru po zoo.

W zależności od aktualnych zasad i sezonu safari można zwiedzać własnym samochodem albo podczas przejazdu specjalnym autobusem. Warto przed wizytą sprawdzić aktualne informacje dotyczące funkcjonowania tej części parku, ponieważ zasady i dostępność poszczególnych atrakcji mogą się zmieniać. Samo safari jest jednak tylko częścią całego kompleksu. Na miejscu znajduje się również tradycyjna część zoo z licznymi wybiegami, dlatego zdecydowanie nie warto traktować wizyty jako krótkiego przystanku na godzinę czy dwie. Na spokojne zwiedzanie najlepiej przeznaczyć kilka godzin, szczególnie jeśli chcemy zobaczyć zarówno safari, jak i pozostałą część parku.



Przed wizytą warto również kupić bilety wcześniej, zwłaszcza jeśli planujecie przyjazd w weekend lub w szczycie sezonu – bilety online. Dzięki temu można lepiej zaplanować cały dzień i uniknąć niepotrzebnego oczekiwania. To miejsce szczególnie dobrze sprawdzi się podczas wyjazdu z dziećmi, ale naszym zdaniem również dorośli nie będą się tutaj nudzić. Możliwość obserwowania zwierząt z bliska sprawia, że wizyta różni się od typowego spaceru po zoo i jest ciekawym urozmaiceniem podczas objazdowej wycieczki po Czechach.

Po wizycie w Safari Parku pojechaliśmy do Hradca Králové, położonego niedaleko Dvůr Králové. Był to kolejny etap dnia, ale tym razem zamiast kolejnej atrakcji wymagającej długiego chodzenia postawiliśmy na spokojny spacer po mieście. Hradec Králové okazał się bardzo przyjemnym miejscem na kilka godzin. To miasto ma zupełnie inny charakter niż turystyczna Praga – jest bardziej kameralne i spokojniejsze, dlatego po dwóch intensywnych dniach na szlakach dobrze sprawdziło się jako miejsce na odpoczynek.

Warto po prostu przejść się uliczkami wśród zabytkowych kamienic, zajrzeć na główny plac i bez konkretnego planu odkrywać kolejne zakątki centrum. Jeśli mamy więcej czasu, można również odpocząć w jednym z miejskich parków albo wybrać się w okolice rzeki. Taki niespieszny spacer jest dobrym sposobem na złapanie oddechu przed dalszą podróżą. Nie planowaliśmy tutaj bardzo intensywnego zwiedzania. Po wcześniejszych dniach, podczas których większość czasu spędzaliśmy na nogach, zależało nam przede wszystkim na zmianie tempa. Hradec Králové dobrze nadaje się właśnie na taki spokojny przystanek – można zobaczyć trochę miasta, coś zjeść, napić się kawy i ruszyć dalej bez poczucia, że trzeba koniecznie zaliczyć wszystkie możliwe atrakcje.
Po zwiedzeniu Hradca Králové ruszyliśmy w kierunku Pragi. Przejazd zajmuje około 2 godzin, a dystans to około 130 km, choć rzeczywisty czas podróży może się znacznie różnić w zależności od natężenia ruchu. Dzięki takiemu rozplanowaniu dnia nie musieliśmy poświęcać osobnego dnia wyłącznie na przejazd do Pragi. Safari Park, Hradec Králové i późniejszy przejazd do stolicy Czech stworzyły całkiem naturalną całość. Rano mieliśmy jeszcze kontakt z przyrodą i zwierzętami, później spokojnie pospacerowaliśmy po mieście, a wieczorem znaleźliśmy się już w Pradze.
Dzień 4 – Praga
Ostatni dzień wycieczki przeznaczyliśmy na Pragę. Po kilku dniach spędzonych głównie na szlakach i w mniejszych czeskich miejscowościach przyszedł czas na najbardziej turystyczny, ale też najbardziej intensywny punkt naszej podróży. Jeśli mamy w Pradze tylko jeden dzień, warto dobrze zaplanować trasę i połączyć najważniejsze atrakcje w taki sposób, aby jak najwięcej zobaczyć pieszo. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Mostu Karola. To jeden z najbardziej charakterystycznych symboli Pragi i jednocześnie świetny punkt startowy do dalszego spaceru. Most łączy Stare Miasto z dzielnicą Malá Strana, a podczas przejścia możemy podziwiać Wełtawę, zabytkowe kamienice i panoramę miasta. Jeśli zależy nam na spokojniejszej atmosferze, warto pojawić się tutaj rano. W ciągu dnia Most Karola potrafi być naprawdę zatłoczony, a przeciskanie się pomiędzy kolejnymi grupami turystów może trochę odebrać przyjemność ze spaceru. Z drugiej strony tłum jest również częścią charakteru tego miejsca i trudno wyobrazić sobie pierwszą wizytę w Pradze bez przejścia właśnie tędy.

Po przejściu mostem ruszyliśmy w stronę Starego Miasta. Po drodze warto znaleźć chwilę na odpoczynek i coś zjeść albo napić się czeskiego piwa. My zatrzymaliśmy się przy nabrzeżu, niedaleko Mostu Karola. Kolejnym punktem naszej trasy był Rynek Staromiejski z charakterystycznym ratuszem i słynnym zegarem astronomicznym Orloj. To jedno z tych miejsc, które podczas pierwszej wizyty w Pradze po prostu trzeba zobaczyć. Warto jednak pamiętać, że okolice rynku są bardzo turystyczne. Zamiast ograniczać się wyłącznie do głównego placu, dobrze czasami skręcić w jedną z bocznych uliczek. W ten sposób można na chwilę uciec od największego tłumu i zobaczyć trochę bardziej kameralne oblicze Starego Miasta.

Następnie skierowaliśmy się w stronę Bramy Prochowej. To jeden z najbardziej charakterystycznych gotyckich zabytków Pragi i zarazem miejsce, od którego tradycyjnie rozpoczyna się historyczna Droga Królewska. Dawniej właśnie tędy przechodzili królowie podczas uroczystej drogi na koronację. Od tego momentu trasa prowadzi przez kolejne reprezentacyjne fragmenty miasta i pozwala w naturalny sposób przejść w kierunku kompleksu zamkowego.

Kolejnym punktem były Stare Schody Zamkowe, którymi można dostać się na Hradczany. Samo podejście jest kolejnym momentem, kiedy warto przygotować się na trochę chodzenia, ale wysiłek wynagradza panorama Pragi, która stopniowo otwiera się przed nami. Po dotarciu na Hradczany przyszedł czas na Zamek Praski i Katedrę św. Wita. Kompleks zamkowy jest ogromny i zdecydowanie warto uwzględnić to w planowaniu dnia. Jeśli chcemy zobaczyć więcej niż tylko katedrę i przejść przez najważniejsze części zamku, spokojnie można spędzić tutaj kilka godzin. Katedra św. Wita robi ogromne wrażenie zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz. Jej charakterystyczne wieże są jednym z elementów panoramy Pragi, a sama świątynia należy do najważniejszych zabytków miasta. Warto poświęcić chwilę na spokojne obejście kompleksu zamiast traktować zamek wyłącznie jako kolejny punkt na mapie.

Przy jednodniowym zwiedzaniu trzeba jednak zachować rozsądek. Praga jest zbyt duża, żeby zobaczyć wszystko w ciągu jednego dnia. Lepiej wybrać kilka miejsc, które rzeczywiście chcemy zobaczyć, niż spędzić cały dzień w pośpiechu i odhaczaniu kolejnych atrakcji. Jeśli zostanie nam trochę czasu i energii, możemy dorzucić do planu kolejne atrakcje. Jedną z możliwości jest Muzeum Narodowe, znajdujące się przy Placu Wacława. Możemy również wybrać jeden z praskich punktów widokowych i spojrzeć na miasto z góry. Przy jednym dniu potraktowalibyśmy jednak takie miejsca jako opcję dodatkową. Naszym zdaniem lepiej spokojnie przejść najważniejszą trasę przez centrum, zatrzymać się na kawę lub obiad i mieć czas na zwykłe cieszenie się atmosferą miasta. Praga jest miejscem, w którym samo spacerowanie ulicami potrafi być atrakcją.
Na zakończenie naszej wycieczki wybraliśmy się ponownie do Prague Beer House. Bar znajduje się przy rzece, niedaleko Mostu Karola, więc dobrze wpisuje się w trasę po centrum. Po całym dniu chodzenia był to dla nas bardzo przyjemny sposób na odpoczynek i jednocześnie symboliczne zakończenie całej podróży po Czechach. W menu znajdziemy duży wybór czeskich piw, a przy barze znajduje się szereg nalewaków. Jeśli ktoś ma problem z decyzją, co wybrać, można zdecydować się na zestaw degustacyjny i spróbować kilku różnych rodzajów zamiast ograniczać się do jednego piwa. To właśnie możliwość degustacji kilku piw najbardziej przypadła nam do gustu. Przy tak dużym wyborze łatwo bowiem spędzić kilka minut, zastanawiając się, na co właściwie mamy ochotę. Zestaw pozwala natomiast spróbować różnych smaków i znaleźć coś dla siebie.

Po czterech intensywnych dniach zwiedzania był to bardzo przyjemny finał całej podróży. Z jednej strony mieliśmy za sobą skały, szlaki, safari i czeskie miasta, z drugiej – ostatni wieczór mogliśmy już spędzić bez pośpiechu, przy dobrym piwie i widoku na Wełtawę. Jeśli więc macie przed sobą podobny wyjazd, jeden dzień w Pradze zdecydowanie wystarczy, żeby zobaczyć jej najważniejsze symbole, ale warto potraktować go jako wprowadzenie do miasta, a nie próbę poznania go w całości. Most Karola, Stare Miasto, Rynek Staromiejski, Brama Prochowa, Hradczany i Zamek Praski to już bardzo intensywny program. Resztę można zostawić sobie na kolejną wizytę – bo do Pragi zdecydowanie warto wrócić.
Gdzie zjeść i co warto spróbować?
Havelská Koruna w Pradze – adres: 21 a 23, Havelská 501, Staré Město, 110 00 Praha 1, Czechy
Jeśli podczas zwiedzania Pragi chcecie spróbować tradycyjnej czeskiej kuchni bez przepłacania w turystycznej restauracji, warto zajrzeć do Havelská Koruna. To bardzo charakterystyczne miejsce, przypominające trochę stołówkę z czasów PRL-u – i właśnie ten klimat jest częścią całego doświadczenia. Przy wejściu dostajemy kartkę, na której obsługa zapisuje wszystko, co zamawiamy. Z gotową kartką udajemy się po dania, a płacimy dopiero przy wyjściu, oddając ją kasjerowi. W menu znajdziemy klasyczne czeskie potrawy, m.in. gulasz, knedliki czy smażony ser, a także piwo. Jedzenie jest naprawdę smaczne i podawane w dużych, konkretnych porcjach. Miejsce jest bardzo popularne również wśród Polaków odwiedzających Pragę, więc nie zdziwcie się, jeśli przy sąsiednim stoliku usłyszycie język polski. Havelská Koruna znajduje się w samym centrum, niedaleko Rynku Staromiejskiego, dlatego świetnie sprawdzi się jako miejsce na szybki, niedrogi i typowo czeski obiad podczas zwiedzania. To zdecydowanie jedno z tych miejsc, które warto odwiedzić nie tylko dla jedzenia, ale również dla charakterystycznego klimatu.

Sprawdź także
3 dni w Apulii – włoski city break w Bari i okolicach – plan zwiedzania
